A gdy się wybierał w drogę, przybiegł ktoś, upadł przed nim na kolana i zapytał go:
- Nauczycielu dobry! Co mam czynić, aby odziedziczyć żywot wieczny?
A ksiądz odrzekł:
- Czemu mię nazywasz dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg. Znasz przykazania współczesnego chrześcijaństwa: Bądź delikatny, uśmiechaj się, bądź uprzejmy, nie rób nikomu przykrości, zaniechaj walki o swoje, bądź kompromisowy, nie rywalizuj z innymi...
A on mu odpowiedział:
- Nauczycielu, tego wszystkiego przestrzegałem od młodości mojej.
Wtedy ksiądz spojrzał nań z miłością i rzekł mu: Jednego ci brak;
- Idź, porzuć całe męstwo jakie masz, po czym stań się zniewieściały niczym kobieta.
A ten na to słowo sposępniał i odszedł zasmucony, albowiem miał jeszcze trochę męstwa w sobie.
środa, 26 grudnia 2007
poniedziałek, 24 grudnia 2007
Ergo Proxy
"Poznanie prawdy nie przynosi szczęścia. Zadziwiające, że zrozumienie takiego faktu, zajęło mi tak wiele czasu. Na tym polega moja słabość."
- Re-l
"Wiedza o pewnch sprawach do duży ciężar."
- Dedal
- Re-l
"Wiedza o pewnch sprawach do duży ciężar."
- Dedal
wtorek, 18 grudnia 2007
Matriarchat a współczesność
"Odgrywały one [kobiety - przypis mój] również ważną rolę w strukturach matriarchalnych. Struktury te pojawiły się pod wpływem trudności w ustalaniu ojcostwa w warunkach swobody seksualnej, gdy kobiety współżyły z kilkoma mężczyznami. Wtedy pewna była przynajmniej matka. Pewność ta przesądzała o ich wysokiej randze w owych strukturach, od nich bowiem wywodziło się możliwe do ustalenia potomstwo tworzące ród, a potem również szczep i plemię."*
* Borowski H., Zarys Etyki, Lublin 1990, s. 49.
Komentarz wieczorem.
* Borowski H., Zarys Etyki, Lublin 1990, s. 49.
Komentarz wieczorem.
sobota, 15 grudnia 2007
Aragorn
Nie każde złoto jasno błyszczy
Nie każdy błądzi kto wędruje
Nie każdą siłę starość zniszczy
Korzeni w głębi lód nie skuje
Z popiołów strzelą znów ogniska
A mrok rozświetlą błyskawice
Złamany miecz swą moc odzyska
Król tułacz wróci na stolicę
J.R.R. Tolkien
Nie każdy błądzi kto wędruje
Nie każdą siłę starość zniszczy
Korzeni w głębi lód nie skuje
Z popiołów strzelą znów ogniska
A mrok rozświetlą błyskawice
Złamany miecz swą moc odzyska
Król tułacz wróci na stolicę
J.R.R. Tolkien
czwartek, 13 grudnia 2007
Ku pamięci...
USTKA, ZAPOMNIANE TAJEMNICE
Pamięci Andrzeja Nogaja
Był po stronie pokoju
dla drzew i ptaków, dla wiatru,
dla miłości bliźniego i siebie
w szkle kolorowego słońca.
Młodość swą zaznaczył
w Powstaniu Warszawskim –
przeżył – uniknął kuli
od niemieckiego karabinu.
Podziękował Panu Bogu za to.
Zapomniał tylko o ubecji;
dopadli go w nagonce
jak zranionego zwierza.
- Zginął tak dziwnie
wyrzucony z auta...
Poległ młody żołnierz miasta.
Zygmunt Jan Prusiński
czwartek, 15 listopada 2007
Kowal

Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ja na twarde, stalowe kowadło.
Grzmotem młota w nią walę w radosnej otusze,
Bo wykonać mi trzeba dzieło wielkie, pilne,
Bo z tych kruszców dla siebie serce wykuć muszę,
Serce hartowne, mężne, serce dumne, silne.
Lecz gdy ulegniesz, serce, pod młota żelazem;
Gdy pękniesz, przeciw ciosom stali nieodporne:
W pył cie rozbiją pięści mej gromy potworne!
Bo lepiej giń, zmiażdżone cyklopowym razem,
Niżbyś żyć miało własną słabością przeklęte,
Rysą chorej niemocy skażone, pęknięte.
Leopold Staff
--------------------------------------------------------------------------------
Gdy słuchałem sobie dziś Zbroję Kaczmarskiego od razu przypomniał mi się ten wiersz, przed wielu laty przerabiany na polskim w liceum. Na początku XX wieku był on przełomem wobec depresji i pesmizmu modernizmu. Jakkolwiek pisane pod wpływem filozofii Fryderyka Nietzschego, to jednak w interpretacji pozbawionej antychrześcijańskiej wymowy. Robi wrażenie.
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ja na twarde, stalowe kowadło.
Grzmotem młota w nią walę w radosnej otusze,
Bo wykonać mi trzeba dzieło wielkie, pilne,
Bo z tych kruszców dla siebie serce wykuć muszę,
Serce hartowne, mężne, serce dumne, silne.
Lecz gdy ulegniesz, serce, pod młota żelazem;
Gdy pękniesz, przeciw ciosom stali nieodporne:
W pył cie rozbiją pięści mej gromy potworne!
Bo lepiej giń, zmiażdżone cyklopowym razem,
Niżbyś żyć miało własną słabością przeklęte,
Rysą chorej niemocy skażone, pęknięte.
Leopold Staff
--------------------------------------------------------------------------------
Gdy słuchałem sobie dziś Zbroję Kaczmarskiego od razu przypomniał mi się ten wiersz, przed wielu laty przerabiany na polskim w liceum. Na początku XX wieku był on przełomem wobec depresji i pesmizmu modernizmu. Jakkolwiek pisane pod wpływem filozofii Fryderyka Nietzschego, to jednak w interpretacji pozbawionej antychrześcijańskiej wymowy. Robi wrażenie.
Zbroja


Dałeś mi Panie zbroję
Dawny kuł płatnerz ją
W wielu pogięta bojach
Wielu ochrzczona krwią
W wykutej dla giganta
Potykam się co krok
Bo jak sumienia szantaż
Uciska lewy bok
Lecz choć zaginął hełm i miecz
Dla ciała żadna w niej ostoja
To przecież w końcu ważna rzecz
Zbroja
Magicznych na niej rytów
Dziś nie odczyta nikt
Ale wykuta z mitów
I wieczna jest jak mit
Do ciała mi przywarła
Przeszkadza żyć i spać
A tłum się cieszy z karła
Co chce giganta grać
Lecz choć zaginął hełm i miecz
Dla ciała żadna w niej ostoja
To przecież w końcu ważna rzecz
Zbroja
A taka w niej powaga
Dawno zaschniętej krwi
Że czuję jak wymaga
I każe rosnąć mi
Być może nadaremnie
Lecz stanę w niej za stu
Zdejmij ją Panie ze mnie
Jeśli umrę podczas snu
Bo choć zaginął hełm i miecz
Dla ciała żadna w niej ostoja
To przecież życia warta rzecz
Zbroja
Wrzasnęli hasło wojna
Zbudzili hufce hord
Zgwałcona noc spokojna
Ogląda pierwszy mord
Goreją świeże rany
Hańbiona płonie twarz
Lecz nam do obrony dany
Pamięci pancerz nasz
Więc choć za ciosem pada cios
I wróg posiłki śle w konwojach
Nas przed upadkiem chroni wciąż
Zbroja
Wywlekli pudła z blachy
Natkali kul do luf
I straszą sami w strachu
Strzelają do ciał i słów
Zabrońcie żyć wystrzałem
Niech zatryumfuje gwałt
Nad każdym wzejdzie ciałem
Pamięci żywej kształt
Choć słońce skrył bojowy gaz
I żołdak pławi się w rozbojach
Wciąż przed upadkiem chroni nas
Zbroja
Wytresowali świnie
Kupili sobie psy
I w pustych słów świątyni
Stawiają ołtarz krwi
Zawodzi przed bałwanem
Półślepy kapłan łgarz
I każdym nowym zdaniem
Hartuje pancerz nasz
Choć krwią zachłysnął się nasz czas
Choć myśli toną w paranojach
Jak zawsze chronić będzie nas
Zbroja
Jacek Kaczmarski
17.3.1982
wtorek, 13 listopada 2007
Arka Noego

W pełnym słońcu w środku lata
Wśród łagodnych fal zieleni
Wre zapamiętała praca
Stawiam łódź na suchej ziemi
Owad w pąku drży kwitnącym
Chłop po barki brodzi w życie
Ja pracując w dzień i w nocy
Mam już burty i poszycie
Budujcie Arkę przed potopem
Dobądźcie na to swych wszystkich sił!
Budujcie Arkę przed potopem
Choćby tłum z waszej pracy kpił!
Ocalić trzeba co najdroższe
A przecież tyle już tego jest!
Budujcie Arkę przed potopem
Odrzućcie dziś każdy zbędny gest
Muszę taką łódź zbudować
By w niej całe życie zmieścić
Nikt nie wierzy w moje słowa
Wszyscy mają ważne wieści
Ktoś się o majątek kłóci
Albo łatwy węszy żer
Zanim się ze snu obudzi
Będę miał już maszt i ster!
Budujcie Arkę przed potopem
Niech was nie mami głupców chór!
Budujcie Arkę przed potopem
Słychać już grzmot burzowych chmur!
Zostawcie kłótnie swe na potem
Wiarę przeczuciom dajcie raz!
Budujcie Arkę przed potopem
Zanim w końcu pochłonie was!
Każdy z was jest łodzią w której
Może się z potopem mierzyć
Cało wyjść z burzowej chmury
Musi tylko w to uwierzyć!
Lecz w ulewie grzmot za grzmotem
I za późno krzyk na trwogę
I za późno usta z błotem
Wypluwają mą przestrogę!
Budujcie Arkę przed potopem
Słyszę sterując w serce fal!
Budujcie Arkę przed potopem
Krzyczy ten co się przedtem śmiał!
Budujcie Arkę przed potopem
Naszych nad własnym losem łez!
Budujcie Arkę przed potopem
Na pierwszy i na ostatni chrzest!
Jacek Kaczmarski
1980
--------------------------------------------------------------------------------
Bardzo podoba mi się ta interpretacja historii Noego. Nie jest on jakąś sierotą, wybraną przez Boga z litości. Jest w pełni zdeterminowaną jednostką, która wie czego chce i to robi. Nie przejmuje się tym, że nikt mu nie wierzy. Świat żyje swoim życiem, ale on robi swoje. Wie, jak bardzo jego misja jest ważna - od niej zależy przyszły kształt jego świata. Nie jest człowiekiem mającym tysiące powodów do obaw - a, może to nie był Bóg, a może mi sie przyśniło, a może ktoś sobie ze mnie kpi. On się nie zastanawia, on wie. Wie, że albo siłą jego rąk i rozumu zbuduje tą łódź albo będzie potraktowany jak inni ludzie. Dostaje szanse w swoim życiu od Boga i musi ją za wszelką cenę wykorzystać. Kluczowe są tu cztery wersy: Każdy z was jest łodzią w której\ Może się z potopem mierzyć\ Cało wyjść z burzowej chmury \Musi tylko w to uwierzyć! Noe ostrzega innych, nie jest bezduszny i cieszący się z zagłady innych. Próbuje ich ostrzec, ale kiedy widzi, że to nie daje efektu nie załamuje się, lecz wypełnia swoje posłannictwo. Kiedy nastaje "już", to nie ogląda się za siebie... "sterując w serce fal!"
niedziela, 11 listopada 2007
Spójrz na mnie...
- Spójrz na mnie. Gdy ja kogoś kocham, jestem gotów oddać za niego życie. Gdy kogoś nienawidzę, jestem gotów go zabić. Mógłbym nawet zabić tego, kogo kocham, gdyby postąpił niewłaściwie. Słyszysz mnie? Rozumiesz, co mówię?
- Tak, rozumiem.Powiedziałeś: ''Jeśli cię kto uderzy w jeden policzek, nadstaw mu i drugi.'' Nie podobało mi się to. Tak mógłby zrobić tylko anioł albo pies. Nie jestem ani jednym, ani drugim.
Rozmowa Judasz z Jezusem (na podstawie filmu Ostatnie kuszenie Chrystusa)
--------------------------------------------------------------------------------
Niech to będzię mottem, które skłoniło mnie do założenia tego bloga. Chce tutaj gromadzić wszystkie materiały jakie uznam za pożyteczne dla mojego życia. Wszystko podnosi na duchu i daje siłę do życia, wszystko, to, co wysokie intelektualne, niecodziennie, niedostępne i ocierające się o tajemniczość. Mam dość nijakości, miernoty oraz zniewieścienia chrześcijaństwa i jego wyznawców.
Subskrybuj:
Posty (Atom)